Czerwona taśma owinie polski krajobraz?

Prezydencka „ustawa krajobrazowa” wprowadza nową daninę publiczną pod postacią opłaty reklamowej od posiadania tablic reklamowych lub urządzeń reklamowych na obszarach wyszczególnionych przez radę gminy.

 

Prezydent Bronisław Komorowski złożył do laski marszałkowskiej projekt ustawy – o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem narzędzi ochrony krajobrazu (dalej: „ustawa krajobrazowa”). W założeniu wnioskodawcy inicjatywa ma przede wszystkim na celu zagwarantowanie poszanowania walorów krajobrazowych, stanowiąc odpowiedź na podnoszoną krytykę nadmiernej reklamy kolidującej z poczuciem estetyki przestrzennej. Zjawisko to szczególnie dotyczyć ma centrów miast. Proponowane pierwotnie rozwiązania spotkały się z krytyką ze strony przedstawicieli branży budowlanej i energetycznej. W wersji przyjętej przez Sejm i przekazanej do Senatu część ze szkodliwych postanowień ustawy krajobrazowej została pominięta.

Ustawa modyfikuje akty prawne takie jak między innymi: kodeks wykroczeń, ustawa o drogach publicznych, ustawa o podatkach i opłatach lokalnych, prawo budowlane, prawo ochrony środowiska, ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami czy ustawa o ochronie przyrody. Prezydenckie przedłożenie ma na celu wprowadzenie kompleksowej regulacji gwarantującej „ochronę krajobrazu”.

Zmiany proponowane w prezydenckiej ustawie uznajemy za podręcznikowy wręcz przykład inflacji prawa. Niestety, wpisuje się ona w charakterystyczną dla polskiej legislacji ostatnich lat metodę tworzenia prawa – do obowiązujących, lecz niefunkcjonujących należycie przepisów dodaje się następne, nowelizujące – skutkujące dalszym komplikowaniem systemu i funkcjonujące jeszcze gorzej. Zaproponowane regulacje mają ściśle kazuistyczny charakter, prowadzą do zwiększonych pośrednich i bezpośrednich kosztów po stronie obywateli (których rzeczywiste oszacowanie jest zasadniczo utrudnione), wpłyną na wzrost biurokracji oraz, w naszej opinii, nie mają szansy osiągnąć zamierzonego przez wnioskodawcę celu.

Projekt wprowadza między innymi nowe wykroczenie skutkowe (materialne) i blankietowe: Art. 64b. § 1. Kto umieszcza tablicę reklamową lub urządzenie reklamowe z naruszeniem zasad i warunków ich sytuowania, o gabarytach większych niż dopuszczalne lub wykonane z wyrobów innych niż dopuszczalne podlega karze ograniczenia wolności bądź grzywny. Podkreślenia wymaga, iż to rada gminy ma określać w drodze uchwały – będącej aktem prawa miejscowego – warunki i zasady umieszczania reklam na danym obszarze. Powyższe przepisy mogą budzić wątpliwości w zakresie określoności typu czynu zabronionego, szczególnie w sytuacji gdy pozostawi się radzie gminy szeroką dowolność w zakresie precyzowania ww. warunków. Oczywistym skutkiem tak zaprojektowanej regulacji jest jej korupcjogenność; z łatwością można wyobrazić sobie nieformalne wpływanie przez przedsiębiorców działających na rynku reklamy na radę gminy w celu pożądanego przez nich doprecyzowania normy karnej.

Projektowane zmiany wprowadzają między innymi definicje legalne: reklamy, tablicy reklamowej, urządzenia reklamowego, szyldu, krajobrazu (należy przez to rozumieć postrzeganą przez ludzi przestrzeń, zawierającą elementy przyrodnicze lub wytwory cywilizacji, ukształtowaną w wyniku działania czynników naturalnych lub działalności człowieka -sic!), krajobrazu priorytetowego oraz krajobrazu kulturowego (postrzegana przez ludzi przestrzeń, zawierająca elementy przyrodnicze i wytwory cywilizacji, historycznie ukształtowana w wyniku działania czynników naturalnych i działalności człowieka). Poziom nieprecyzyjności i praktycznej bezużyteczności wielu z zaprojektowanych definicji szokuje i stoi w sprzeczności z elementarnymi regułami stanowienia prawa.

Rada gminy upoważniona będzie do uchwalania wysokości opłaty reklamowej od posiadania tablic reklamowych lub urządzeń reklamowych dla obszarów, na których obowiązują zasady i warunki sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń. Opłata reklamowa składać ma się się z części stałej oraz zmiennej. Pierwsza z nich będzie niezależna od pola powierzchni, a maksymalna wysokość dopuszczalna przez projektodawcę to 2,5 zł dziennie. Natomiast wysokość części zmiennej w założeniu wnioskodawcy uzależniona będzie od pola powierzchni przeznaczonego do ekspozycji reklamy (stawka maksymalna to 0,2 zł za m2 powierzchni). Co ważne, gmina będzie upoważniona do określenia standardów jakościowych materiałów budowlanych jak i ich rodzajów, co jest w naszej opinii po prostu kolejną furtką do stanowienia na poziomie lokalnym prawa na zamówienie najbardziej wpływowych przedsiębiorców. W praktyce może okazać się, że rada gminy pozostawi zainteresowanym jedynie minimalny wybór rodzajów materiałów, co zasadniczo ogranicza zarówno prawa własności, jak i swobodę działalności gospodarczej. Z opłaty od reklamy wyłączone zostaną te kategorie szyldów, które postanowi z jakichś powodów zwolnić z opłat dana rada gminy. W konsekwencji może okazać się, że w różnych miejscach w Polsce obowiązywać będą różne wytyczne co do szyldów oraz inne zasady uiszczania opłat od takich samych nośników. Logiczną konsekwencją takiego stanu rzeczy jest wzrost kosztów po stronie przedsiębiorców oraz niepotrzebne lub nieproporcjonalne skomplikowanie ich działalności. W ramach zwalczania „czerwonej taśmy” protestujemy przeciwko rozbudowywaniu systemu prawa w tak niechlujny i nonsensowny sposób.

Wprowadza się ponadto regulacje określające warunki „widocznych z jezdni” tablic i urządzeń reklamowych określając między innymi dopuszczalną ilość emitowanego światła. Natomiast w przypadku tablic i urządzeń reklamowych umożliwiających bieżącą zmianę reklamy zakazuje się wyświetlania ruchomych obrazów oraz niedopuszczalne jest stosowanie efektów wizualnych i przerw pomiędzy kolejno wyświetlanymi reklamami. Mamy poważne wątpliwości,czy ruchoma reklama widoczna z jezdni z zastosowanymi efektami wizualnymi zmniejsza bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Regulacje prawne na pewno nie zastąpią zdrowego rozsądku.

Opisane wyżej przykładowe regulacje z uchwalonej właśnie ustawy kolidują w naszej opinii z szeregiem konstytucyjnych wolności i praw podmiotowych. Przepisy ustawy są często skrajnie kazuistyczne albo dalece niedookreślone, co każe postawić pytanie o ich zgodność z zasadami przyzwoitej legislacji precyzowanymi w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego. Ponadto, naszym zdaniem postanowienia ustawy w wielu miejscach godzą w zasadę proporcjonalności. Mimo, że koszty po stronie obywateli oraz budżetu państwa będą potencjalnie bardzo dotkliwe, nic nie wskazuje, by prezydencki pomnik prawa miał jakąkolwiek szansę osiągnąć zamierzone cele. Co więcej, na uwagę zasługuje korupcjogenność wielu z zaprojektowanych przepisów. Ostatnim, nie bardziej bagatelnym ryzykiem jest możliwość powstania wysokiej bariery wejścia na rynek reklamy dla nowych przedsiębiorców.

Zaznaczyć należy, że do całościowej oceny skutków wejścia w życie ustawy krajobrazowej wymagana byłaby dużo obszerniejsza i bardziej pogłębiona analiza. Niemniej już pobieżne przyjrzenie się kształtowi uchwalonej przez Sejm ustawy przyprawia o ciarki i musi prowokować do pytań o jakość legislacji przygotowywanej przez głowę państwa i uchwalanej w parlamencie. Niedbalstwo i bylejakość władzy ustawodawczej będą bowiem niosły dla adresatów prawa poważne i nierzadko bardzo kosztowne konsekwencje.

Za zdjęcia dziękujemy:
Bureaucracy I / Bürokratie via photopin (license)

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go:Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Share on Google+0Pin on Pinterest0Email this to someone

Komentarze

komentarzy