Przecinanie czerwonej taśmy na świecie – przykład Australii

Problematyka nadmiernego przeregulowania gospodarki nie stanowi adekwatnego dla rangi tego zjawiska przedmiotu debaty publicznej w Polsce. W gorączce codziennego życia większość obywateli nie zwraca nawet uwagi, że każdego roku musi poświęcać czas na dopełnienie często nieproporcjonalnych i niepotrzebnych obowiązków biurokratycznych. W większości przypadków akceptujemy je, uznając za normę. Sytuacja zmienia się, gdy mamy możliwość porównania naszego systemu prawnego i podatkowego ze stanem w innym państwie (nie chodzi wyłącznie o wysokość samych stawek podatkowych, lecz np. o spójność i stabilność systemu). Wówczas najczęściej doznajemy szoku. Obowiązki, które w rodzimym kraju były niezbędnymi elementami codzienności, w nowym miejscu w ogóle nie istnieją! Np. urzędnicy nie pytają o informacje, które są już w ich posiadaniu lub które mogą ustalić w ramach dostępu do państwowych baz danych. W ramach naszego bloga pragniemy, poza opisywaniem szkodliwych propozycji regulacji w Polsce, opisywać pozytywne przykłady przecinania czerwonej taśmy. Jednym z krajów wiodących w tym prym jest obecnie Australia.

O co chodzi z tą czerwoną taśmą? Czy to ważne?

Czerwoną taśmą (ang. red tape) określa się wszelkie zbędne regulacje prawne krępujące przedsiębiorczość i innowacyjność przedsiębiorców, organizacji społecznych i obywateli. Koszty implementacji przez podmioty uczestniczące w obrocie gospodarczym pośrednio obciążają wszystkich obywateli, przyczyniając się np. do braku usług i towarów bądź wzrostu ich cen. Część z komentatorów wskazuje, że jest to forma ukrytego opodatkowania, które w bardzo szkodliwy sposób obciąża gospodarkę. Czerwona taśma jest szczególnie dotkliwa dla małych i średnich przedsiębiorców. Mniejsze podmioty mają często ograniczone możliwości korzystania z wyszukanych rozwiązań prawno – podatkowych przygotowanych przez specjalistów. Dla opisania czerwonej taśmy w Polsce, wystarczy przytoczyć wyniki kilku badań przeprowadzonych przez niezależne od siebie instytucje i organizacje:

  1. Zgodnie z raportem Paying Taxes polski przedsiębiorca średnio musi poświęcić 286 roboczogodzin w roku na dopełnienie obowiązków związanych z podatkami (w przypadku Australii jest to 105, a w przypadku zmagającej się z kryzysem Grecji 193!);

  2. Firma Grant Thornton wyliczyła, że w roku 2014 weszło w życie 25,6 tys. stron maszynopisu nowego prawa – czyli jak zauważają autorzy – najwięcej od roku 1918;

  3. Ministerstwo Gospodarki wyliczyło w 2010 r: „suma rocznych kosztów administracyjnych ponoszonych przez przedsiębiorców w Polsce wynosi 77,6 mld złotych, co stanowi ok. 6,1% PKB Polski. Suma rocznych kosztów obciążeń administracyjnych wynosi 37,3 mld złotych, co stanowi ok. 2,9% PKB Polski”;

  4. W kategorii efektywności otoczenia prawnego – czyli tego z jaką łatwością prywatne przedsiębiorstwa zmagają się z działalnością oraz regulacjami rządu Polska zajęła 110 miejsce otrzymując wynik na poziomie 2,8 – taki sam wynik otrzymało Burkina Faso czy Mozambik (skala: 1 – bardzo trudno, 7 – bardzo łatwo) – Global Competitiveness Raport 2014 – 2015, s. 416.

Często zmieniające się przepisy prawa stanowią jedną z głównych bolączek polskich obywateli, którzy nie nadążają za gwałtownie zmieniającym się otoczeniem prawnym. Przykładem aktu normatywnego, który powinien cechować się stabilnością jest ustawa o swobodzie działalności gospodarczej. Tymczasem polski ustawodawca decyduje się zmieniać ww. ustawę średnio kilka razy w roku! Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku przepisów proceduralnych czy podatkowych. Poza zmianami, regulacje wchodzą w kolejne sfery życia obywateli, często bez planu, bez badania zjawiska, bez analizy negatywnych konsekwencji regulacji. Instrumentalne traktowanie prawa przyczynia się i zarazem skutkuje myśleniem – przepisy uchwalone – problem rozwiązany. Jaskrawe przykłady takich działań staramy się na naszej stronie opisywać. Niestety, ale zatrważająca ilość prawa skutkuje dalszym rozchwianiem i tak już wyjątkowo niestabilnego systemu. Zamiast pozostawić określone materie np. dobrowolnym organizacjom obywateli lub samorządom, państwo decyduje się na przygotowanie scentralizowanych oraz nieproporcjonalnych dla realizowanego celu regulacji. Czerwona taśma w Polsce stanowi blokadę dalszego rozwoju naszego kraju. W perspektywie wyczerpywania się dotychczasowych rezerw wzrostu gospodarczego Polski, przecięcie czerwonej taśmy odblokowałoby spętanych gąszczem regulacji Polaków, skutkując większym komfortem życia obywateli, zwiększeniem konkurencyjność naszego kraju oraz oszczędnościami po stronie budżetu państwa. Nie jest to zadanie łatwe, niemniej jednak pierwszym oraz niezbędnym krokiem w postulowanym kierunku jest zidentyfikowanie zjawiska oraz uczynienie czerwonej taśmy elementem debaty publicznej.

Przecinanie czerwonej taśmy w Australii

W krajach anglosaskich takich jak Kanada, Stany Zjednoczone Ameryki, Wielka Brytania czy Australia debata na temat czerwonej taśmy stanowi co do zasady element kampanii wyborczej. Nie dyskutuje się czy redukować – tylko jak i ile. Zjawisko postrzegane jest przez komentatorów po prostu jako szkodliwe i rzutujące na dobrobyt społeczeństwa. Czerwoną taśmą nie określa się regulacji proporcjonalnych oraz niezbędnych, ale te nieefektywne, źle skonstruowane czy powielające już istniejące rozwiązania.

Wskazuje się, że w latach 1990 – 2013 parlament stanowy Australii tworzył co roku średnio 170 nowych aktów prawnych. Roczny koszt wynikający z dostosowywania się do przepisów przez przedsiębiorców i innych obywateli wynosi około 65 mld $ (czyli około 4,2% PKB).  W związku z tym rząd zdecydował się na podjęcie działań zmierzających do przecięcia czerwonej taśmy. Zadanie zostało powierzone wysokiemu urzędnikowi z otoczenia premiera, a cel wyznaczono na 1 miliard $ oszczędności rocznie. Podjęto również decyzje, że przecinanie czerwonej taśmy będzie miało miejsce w dwóch wybranych dniach w roku. Doradcy rządu poszukują niepotrzebnych regulacji w gałęziach prawa podlegających wszystkim ministerstwom.

 

oszczędnosciwmin
Źródło: The Australian Annual Deregulation Raport for 2014, s. 12.

 

Szeroko zakrojone działania, zgodnie z oficjalnymi komunikatami rządowymi, miały po pierwszym roku projektu dać około 2,3 mld $ oszczędności. Zaproponowano uchylenie 1800 ustaw. Podkreślić należy, że zmierzenie całościowych kosztów regulacji jest trudne, przez co wszelkie wyliczenia korzyści wynikających z deregulacji opierać się będą na danych szacunkowych, a dokładne pozytywne rezultaty mogą być poznane dopiero wraz z upływem czasu i dostosowania się do nowych warunków.

 

postepaus
Źródło: https://cuttingredtape.gov.au/resources/track-our-progress

 

Jednym z podstawowych narzędzi jakie ma być wykorzystywane przez rząd Australii w celu przygotowania lepszego prawa jest Ocena Skutków Regulacji (ang. Regulatory Impact Analysis lub Regulatory Impact Analysis Statement). Sama instytucja OSR nie jest novum w australijskim procesie stanowienia prawa. Co jednak uległo zmianie, to przede wszystkim skala jej wykorzystywania przez rząd. Ważną rolę w tym procesie odgrywa Office of Best Practice Regulation, którego rola sprowadza się do zapewnienia poprzez kontrolę, iż OSR są zgodne z rządowymi wymaganiami (przykłady dokumentów – tu). Kluczowe jest prawidłowe ocenienie wpływu różnych wariantów regulacji, które osiągną zakładany cel przy równoczesnym zarysowaniu poglądów osób zainteresowanych. Podczas wczesnego szacowania niezbędne jest przygotowanie odpowiedzi na 4 z 7 pytań:

  1. Jaki problem chcemy rozwiązać?
  2. Dlaczego jakiekolwiek działanie rządu jest potrzebne?
  3. Jakie strategie polityczne są rozważane?
  4. Jaki jest szacowany zysk netto każdej z możliwości?
  5. Co będzie konsultowane w poszczególnych wariantach i w jaki sposób?
  6. Jaka jest najlepsza opcja z rozważanych?
  7. Jak implementowana oraz oceniana będzie wybrana opcja?

Następnie prowadzone są dalsze prace w celu przygotowania pełnego dokumentu. Co do zasady obligatoryjny charakter przygotowywanych analiz ma neutralizować próby obchodzenia systemu. Poniższa tabela przedstawia rozwój OSR na przestrzeni ostatnich lat w Australii.

 

osr

Źródło: The Australian Annual Deregulation Raport for 2014, s. 46.

 

Prowadzone przez rząd Australii prace zmierzające do uczynienia systemu prawnego tego kraju bardziej konkurencyjnym są godne pochwały. Pomimo wysokich pozycji w rankingach wolności gospodarczej podejmowane są dalsze odważne działania. Ich skuteczność przyczyni się do ograniczenia zjawiska czerwonej taśmy oraz jej potencjalnego rozwoju w przyszłości. Podobne procesy są niezbędne w Polsce. Należy przede wszystkim przeciwdziałać instrumentalnemu traktowaniu prawa, które najczęściej skutkuje wątpliwej jakości regulacjami. Skutki (pośrednie i bezpośrednie) takich decyzji odczuwane są bowiem przez wszystkich obywateli występujących w różnych rolach społecznych. Pierwszym i zarazem niezbędnym krokiem jest dyskusja publiczna oraz identyfikacja zjawiska czerwonej taśmy w Polsce.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go:Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Share on Google+0Pin on Pinterest0Email this to someone

Komentarze

komentarzy