Jak ze sportowców zrobiono przestępców, czyli o nieefektywnej regulacji pokera

Poker to gra, w której Polacy odnoszą znaczące sukcesy na poziomie międzynarodowym. Mimo to dyscyplina, którą uprawiają, jest od 2010 r. praktycznie zdelegalizowana, a blisko sto procent rozgrywek w kraju odbywa się w szarej strefie. Czy nowa większość sejmowa naprawi szkody, jakie wyrządzono polskiemu pokerowi?

 

Dmitrij Urbanowicz, Dominik Pańka, Marcin Horecki, Jose Carlos Garcia, Jakub Michalak – to tylko pięciu z długiej listy polskich pokerzystów osiągających znakomite wyniki w zawodach rozgrywanych na całym globie. Wyżej wymienieni zaliczają się do światowej ekstraklasy, a każdy z nich w tzw. turniejach live wygrał już ponad milion dolarów amerykańskich. Ich zagraniczni koledzy po fachu są w swoich państwach gwiazdami traktowanymi jak zawodowi sportowcy. Jednak nie w Polsce. W Polsce ustawodawca nie traktuje pokera jak sportu, a jak hazard, a jego organizację reguluje w skrajnie rygorystyczny sposób. W efekcie nasi najlepsi pokerzyści wygrywają zawrotne sumy poza granicami kraju (bo przemysł pokerowy i okołopokerowy został u nas niemal całkowicie wygaszony), a setki tysięcy zawodowców i amatorów rozgrywa codziennie miliony rozdań on-line, łamiąc przy tym polskie prawo. Służby bezradnie rozkładają ręce, bo oderwanych od rzeczywistości przepisów nie da się egzekwować, a budżet państwa rokrocznie traci z powodu błędnej legislacji setki milionów złotych.

 

Poker to nie hazard

 

Praprzyczyną patologii związanych z regulacją pokera w Polsce jest potraktowanie go przez ustawodawcę jako grę losową. W art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada o grach hazardowych czytamy, że grami losowymi są gry o wygrane pieniężne lub rzeczowe, których wynik w szczególności zależy od przypadku. By uniknąć niedomówień dotyczących tego, wynik której gry uzależniony jest od przypadku, w art. 2 ust. 1 pkt 4 tej samej ustawy przesądzono, że grami losowymi są gry w karty: black jack, poker, baccarat. Umieszczenie pokera w jednej kategorii z grami czysto losowymi, takimi jak oczko czy bakarat, skutkuje objęciem go bardzo rygorystycznymi zasadami dotyczącymi dopuszczalności organizacji turniejów, a nawet rozgrywek rekreacyjnych, charakterystycznymi dla gier hazardowych.

 

Polski ustawodawca wychodzi bowiem z założenia, że rolą państwa jest aktywne przeciwdziałanie uprawianiu przez obywateli hazardu i że dopuszczalność uczestnictwa w grach hazardowych powinna być ściśle reglamentowana, a sam przebieg gier hazardowych pozostawać powinien pod kontrolą odpowiednich służb. Pozostawiając na boku rozstrzyganie, czy państwo istotnie powinno angażować się w ochronę obywateli przed hazardem (zdaniem autora niniejszego tekstu – nie, a już z pewnością nie w taki sposób, że niektóre gry hazardowe są faktycznie zwalczane, podlegają zakazowi reklamy i można w nie grać jedynie w koncesjonowanych kasynach, podczas gdy inne gry hazardowe są objęte monopolem państwa, szeroko reklamowane w mediach i przynoszą budżetowi wielomilionowe zyski), należy odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy poker jest grą hazardową? Odpowiedź przecząca oznaczałaby, że upada jakakolwiek ratio legis dla obejmowania tej gry karcianej restrykcyjną regulacją.

 

Traktowanie pokera jako gry losowej świadczy o głębokim niezrozumieniu problemu. Poker jest bowiem grą umiejętności, czasem bywa definiowany jako gra umiejętności z czynnikiem losowym, ale w żadnym razie nie można zakwalifikować go jako gry losowej. Fakt, że gra ta wyłania zawodników gorszych i lepszych, tych ostatnich nagradzając niemałymi pieniędzmi, świadczy o tym, że w pokerze można się doskonalić, a wraz z liczbą rozegranych rozdań, przyswojonych strategii itd. wzrastają umiejętności graczy, które pozwalają im pokonywać przeciwników istotnie częściej, niż miałoby to miejsce w sytuacji, w której rezultat gry byłby uzależniony wyłącznie od przypadku. W grach losowych z ogółu graczy nie wyłaniają się zawodnicy wybitni, ponieważ ich wynik nie jest w żadnym stopniu uzależniony od osobistych właściwości grającego.

 

Interesującą z punktu widzenia postawionego wyżej pytania lekturą mogą być akta głośnej przed kilku laty za oceanem sprawy U.S. vs DiCristina. Sędzia Jack B. Weinstein po drobiazgowej analizie zasad i charakterystyki gry w pokera uniewinnił oskarżonego od zarzutu nielegalnej organizacji hazardu, a za przesądzający argument uznał, że poker nie jest grą przypadku i w ogóle nie podlega regulacji antyhazardowej. Niezależnie od tego, że wyrok skasowano w drugiej instancji (nie odbiera to w tej sprawie zasadności argumentacji sądu), warto przytoczyć jego fragment:

„przypadek tradycyjnie uważany jest za nieodłączną cechę gry hazardowej (…), a wpływ umiejętności na wynik rozdania w pokerze jest znacznie większy niż na wynik gier wyliczonych w ustawie antyhazardowej jako przykłady gier hazardowych. Dla porównania, nawet jeśli obstawiający zakłady bukmacherskie, który posiada encyklopedyczną wiedzę na temat sportu, osiąga lepsze rezultaty od graczy nieposiadających takiej wiedzy, jego umiejętności – odmiennie niż w pokerze – pozostają bez wpływu na przebieg samej gry. Zawodowy obstawiający ma większą szansę wytypować zwycięską drużynę, lecz nie może sprawić, aby ona wygrała. W pokerze jest odwrotnie – wyższe umiejętności gracza zwiększają jego szansę na zwycięstwo, a także mają bezpośredni wpływ na wynik zarówno pojedynczego rozdania, jak i ciągu rozdań. Doświadczeni pokerzyści korzystają z całego zestawu kompetencji, takich jak biegłość w obliczeniach, znajomość psychologii człowieka, zdolność obserwacji i zwodzenia przeciwników. Gracze mogą dzięki tym umiejętnościom wygrać rozdanie także wówczas, gdy los nie przydzielił im lepszych kart. Argumenty przedstawione przez obronę dowodzą, że te zdolności pozwalają lepszym pokerzystom dominować nad słabszymi w długim okresie (…). Poker jest grą umiejętności, a nie grą losową ”.

Autor niniejszego tekstu w pełni podziela pogląd sędziego Weinsteina. Z całą pewnością nie podziela go jednak polski ustawodawca, który utrudnia życie pokerzystom na wiele wymyślnych sposobów. Przyjrzyjmy się zatem regulacjom dotyczącym gry w pokera w Polsce.

Pełna kontrola, faktyczna delegalizacja

 

Po zdefiniowaniu pokera jako gry losowej prawodawca przesądza w art. 3 ustawy o grach hazardowych, że urządzanie i prowadzenie działalności w zakresie gier losowych (…) jest dozwolone wyłącznie na zasadach określonych w ustawie. Mamy zatem do czynienia z sytuacją, w której ustawodawca uznaje zjawisko gry w pokera za tak niepożądane, że uzasadniające zamianę tradycyjnie obejmującej obywateli reguły wolnościowej („co nie jest zabronione, jest dozwolone”) na regułę koncesyjną („zabronione jest wszystko to, co nie jest wprost dozwolone”). Wprawdzie przepis ten stanowi o „prowadzeniu działalności”, co mogłoby sugerować, że obejmuje wyłącznie organizację gier losowych przez przedsiębiorców, jednak wątpliwości rozwiewa art. 14 ust. 1 tej samej ustawy:

„Urządzanie (…) gier w karty, w tym turniejów gry w pokera (…) jest dozwolone wyłącznie w kasynach gry na zasadach i warunkach określonych w zatwierdzonym regulaminie i udzielonej koncesji lub udzielonym zezwoleniu, a także wynikających z przepisów ustawy”.

 

Żadnych wyłączeń, wyjątków, niuansów. W Polsce w pokera można zgodnie z prawem grać jedynie w koncesjonowanym przez ministra finansów (!) kasynie w trakcie turnieju, na który zezwolił w drodze decyzji minister finansów (!). W polskim systemie prawa w reglamentację tej gry karcianej zaangażowano jednego z najwyższych szczeblem urzędników państwowych. Grając na przyjęciu urodzinowym kolegi – łamiemy przepisy. Grając przez internet – łamiemy przepisy. Gra jest zakazana nawet wówczas, gdy nie toczy się o żadne pieniądze. Oderwana od rzeczywistości legislacja w połączeniu z niespotykanie wysokim obciążeniem podatkiem od gier hazardowych doprowadziła do zejścia pokerowego „światka” do podziemia. Organizatorzy turniejów o pulach nagród sięgających dziesiątków milionów dolarów omijają Polskę szerokim łukiem, na czym cierpią także branże tradycyjnie związane z pokerowym biznesem (hotelarstwo, gastronomia i usługi powiązane). Ponieważ gra w pokera odbywa się niemal całkowicie poza kontrolą państwa, budżet odnosi wymierne straty.

 

Jak wspomniano wyżej, w Polsce w pokera zagrać można wyłącznie w kasynie gry. Warto wiedzieć, że kasyno gry otworzyć może na podstawie uzyskanej koncesji wyłącznie spółka akcyjna albo spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, której kapitał zakładowy wynosi co najmniej 4 miliony złotych. Ponadto przepisy ograniczają liczbę kasyn – w miejscowościach do 250 tysięcy mieszkańców można otworzyć jedno kasyno, a na każde kolejne rozpoczęte 250 tysięcy mieszkańców można otworzyć jedno kolejne. W żadnym razie w województwie nie może jednak działać więcej niż jedno kasyno na każde pełne 650 tysięcy mieszkańców.

 

Poker objęty jest ścisłym zakazem reklamy (art.  29 ustawy o grach hazardowych), zakazuje się urządzania gier w pokera przez internet, a także uczestniczenia w grach w pokera przez internet (art. 29a ust. 1-2 tej samej ustawy). Ten drugi zakaz zasługuje na szczególną uwagą ze względu na swój oczywiście fikcyjny charakter. W ostatnich latach poker niemal całkowicie przeniósł się do rzeczywistości wirtualnej i o dziecięcej naiwności ustawodawcy świadczy jego przekonanie, że może tak po prostu zakazać rozgrywek w internetowych poker roomach. Jak pisaliśmy na naszej stronie wielokrotnie, nie można wyrządzić praworządności bardziej dotkliwej krzywdy niż tworzenie oderwanego od rzeczywistości prawa, które nie dość, że nie ma szans spełnienia funkcji założonych przez ustawodawcę, to jeszcze jest powszechnie nieprzestrzegane, co przyczynia się do obniżenia autorytetu stanowiącego je państwa. Nie da się ściśle reglamentować pokera, ograniczając dopuszczalność gry tylko do kasyn; legislacja nie zmienia rzeczywistości według upodobań ustawodawcy, a musi być do niej realnie dostosowana.

 

W ślad za zakazami, których służby państwowe nie są w stanie egzekwować, idą dotkliwe kary, których, rzecz jasna, nie ma jak wymierzać: za uczestnictwo w grze w pokera prowadzonej bez wymaganych zezwoleń podlega się karze grzywny do 120 stawek dziennych; za urządzenie gry w pokera wbrew przepisom ustawy podlega się karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności do lat 3 albo obu tym karom łącznie (!). Tak samo dotkliwej karze podlega ten, kto na terytorium RP uczestniczy w „zagranicznej grze losowej”. Innymi słowy, internetowy pokerzysta, któremu zostaną postawione zarzuty, może trafić za kratki nawet na trzy lata! Obok sankcji karnych przepisy przewidują też kary administracyjne: organizatorowi gry w pokera niezgodnie z ustawą wymierza się karę w wysokości 100% osiągniętego przychodu, a uczestnikowi takiej gry wymierza się karę w wysokości 100% osiągniętej wygranej.

 

Na uwagę zasługuje fakt, co warto podkreślić ponownie, że polska ustawa nie przewiduje żadnych „okoliczności łagodzących”, które uzasadniałyby dopuszczenie gry w pokera bez koncesji i zezwoleń. Za przykład zdroworozsądkowej regulacji może posłużyć Wielka Brytania, która spod ogólnego wymogu uzyskania zezwolenia na organizację turnieju pokera wyłącza grę w domu (w prywatnym mieszkaniu między osobami, które łączą więzy rodzinne lub towarzyskie), a także w pubach i klubach, o ile pula nie przekracza odpowiednio 100 albo 250 funtów, a organizacja pokera nie stanowi głównego celu działalności lokalu.

 

Dzieła zniszczenia pokera w Polsce dopełniło wysokie i podwójne obciążenie daninami: kasyno nie tylko uiszcza opłatę za udzielenie zezwolenia na organizację turnieju, ale i odprowadza podatek dochodowy na zasadach ogólnych. Ponadto wygrana w turnieju jest obciążona podatkiem od gier w wysokości 25%, który bynajmniej nie zachęca do organizowania pokerowych zawodów w Polsce (regułą w państwach, które słyną z najbardziej prestiżowych turniejów pokera, jest brak podatku od wygranej – podatnikiem jest wyłącznie kasyno, nie gracze).

 

300 milionów złotych na ulicy

 

Restrykcyjna regulacja pokera w Polsce rozpoczęła się w 2010 r., kiedy weszła w życie kontrowersyjna ustawa hazardowa. Okoliczności jej uchwalenia, a zwłaszcza tempo prac oraz szczególny kontekst polityczny (kryzys rządowy spowodowany tzw. aferą hazardową), do dziś budzą wątpliwości i emocje. Ustawa przez ograniczenie możliwości legalnej gry w pokera do kasyn doprowadziła do powstania w kraju gigantycznej szarej strefy. Szacuje się, że niemal sto procent rozdań rozgrywanych jest w Polsce nielegalnie (w przeważającej mierze przez internet). Stowarzyszenie Wolny Poker, które od lat działa na rzecz legalizacji i efektywnej regulacji gry w pokera, szacuje, że budżet państwa może dzięki rozsądnej nowelizacji liczyć na wpływy z tytułu podatku od gier w wysokości między 300 a 400 milionów złotych rocznie. By do tego doprowadzić, koniecznym jednak jest uwzględnienie w legislacji faktycznej definicji pokera, co pozwoliłoby na wprowadzenie przepisów odpowiadających rzeczywistej charakterystyce gry.

 

Groteskowa wojna, jaką wypowiedział środowisku pokerowemu były wiceminister finansów Jacek Kapica, dziś jest już historią (i przedmiotem kpin). Czy nowy rząd i nowa większość sejmowa zainteresują się efektywnym i przystającym do rzeczywistości uregulowaniem tej bijącej rekordy popularności gry karcianej, w której nasi rodacy odnoszą coraz bardziej spektakularne sukcesy?

 

 

 

Cenisz naszą pracę? Polub nas na Facebooku! Spodobał Ci się tekst? Polub go! Twoje wsparcie jest dla nas ważne.
1) http://pl.pokernews.com/newsy/2014/10/wolny-poker-dla-pokernews-o-szansach-na-zmiane-ustawy-13583.htm
2) http://jurist.org/paperchase/103482098-U-S-vs-DiCristina-Opinion-08-21-2012.pdf, s. 110

Za zdjęcie dziękujemy:

Pilsen Poker via photopin (license)

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go:Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Share on Google+0Pin on Pinterest0Email this to someone

Komentarze

komentarzy