Miliardy oszczędności dla przedsiębiorców dzięki przecięciu czerwonej taśmy

Czym jest czerwona taśma

 

Czerwoną taśmą (ang. red tape) nazywamy źle zaprojektowane, niepotrzebne, nadmiernie biurokratyczne przepisy, które są nieproporcjonalne dla ochrony jakiegokolwiek uzasadnionego interesu publicznego (zdrowia, bezpieczeństwa, ochrony środowiska, życia). Takie regulacje charakteryzują się trudnościami interpretacyjnymi, niestabilnością, a w konsekwencji wysoką uznaniowością. Zmuszają obywateli do niepotrzebnej aktywności przejawiającej się koniecznością dostosowania się do przepisów lub do dopełniania czasochłonnych biurokratycznych obowiązków. Stworzone w ten sposób otoczenie prawne trudno nazwać dogodnym. Tracą na tym głównie najmniejsi, ponieważ najczęściej koszt dostosowania się do przepisów jest większy dla mniejszych podmiotów. Wszyscy zdajemy sobie sprawę jak ważne dla naszej gospodarki są małe i średnie przedsiębiorstwa. Podobny pogląd prezentują również politycy, którzy w swoich deklaracjach często mówią o potrzebie ich wsparcia poprzez różne programy czy szkolenia. Pozostaje jednak zasadnicze pytanie czy tego rodzaju działania są w rzeczywistości tym czego tzw. „misie” oczekują? Może warto podążać w kierunku wyznaczonym przez inne kraje – czyli np. dokonać przeglądu już obowiązującego prawa i podjąć odpowiednie środki na przyszłość. O tym należy dyskutować i pisać, ponieważ gdy systemy innych krajów stają się coraz bardziej konkurencyjne, nasz jest w międzyczasie zalewany nowymi, często nie do końca przemyślanymi przepisami. Polityka regulacyjna jest jednym z trzonów aktywności państwa (poza np. fiskalną) i podobnie jak inne dziedziny, powinna funkcjonować w określonych ramach i być przedmiotem rozsądnej refleksji. Skoro mamy ograniczenia w zakresie długu publicznego może warto się zastanowić jakie trwałe rozwiązania systemowe można zbudować, żeby prawo w Polsce było tworzone dla obywateli?

 

Przez najbliższe lata w naszym kraju nie będzie żadnych wyborów. Rząd dysponuje poparciem stabilnej większości parlamentarnej. Niektórzy z przedstawicieli opozycji sygnalizowali problem czerwonej taśmy w trakcie kampanii wyborczej (niestety nie nazywając tego zjawiska w ten sposób). Wydaje się, że obecnie istnieją warunki więcej niż komfortowe dla reformy procesu stanowienia prawa i regulacji w Polsce. Nie chodzi w tym przypadku o budzącą, często niesłusznie, negatywne konotacje w społeczeństwie deregulację, a o zmianę postrzegania prawa. Nie wdając się w szczegóły, prawo co do zasady stanowione jest w dwóch płaszczyznach: merytorycznej i politycznej. W naszym kraju niestety dominujący jest czynnik polityczny. W konsekwencji niejednokrotnie zdarza się, że na skutek pochopnie podejmowanych decyzji legislacyjnych czerwona taśma wzrasta i krępuje aktywność obywateli. Trzeba przesunąć szalę w stronę bardziej merytorycznych rozwiązań, szczególnie w zakresie przepisów nieobciążonych przesadnie polityką, a takich znajdziemy mimo wszystko w Polsce wiele.

 

Politycy słusznie podkreślają, że w świetle narastających problemów demograficznych musimy stworzyć odpowiednie warunki, żeby młodzi obywatele nie decydowali się na emigrację zarobkową oraz mieli możliwość posiadania potomstwa w ojczyźnie. Szukając wyjścia z tej sytuacji przedstawiają szereg różnych rozwiązań o odmiennym charakterze. Warto jednak pamiętać, że Polacy chcą zakładać firmy, bogacić się, zdobywać doświadczenie i rozwijać. Dokonując pewnego uproszczenia można stwierdzić, że im bardziej zamożnym społeczeństwem będziemy tym lepiej będzie się żyło poszczególnym obywatelom. Jednym z filarów naszej gospodarki są małe i średnie przedsiębiorstwa. W takim razie co może zrobić państwo, żeby uczynić ich działalność bardziej konkurencyjną na arenie międzynarodowej? Poza bezpośrednią działalnością na zewnątrz – np. promocja gospodarcza, należy przede wszystkim skupić się na tym co się dzieje wewnątrz kraju. Poza klinem podatkowym to właśnie czerwona taśma i biurokracja stanowią największe ograniczenie dalszego rozwoju przedsiębiorczości. Mówiąc wprost – jeżeli chcemy wzbić się ponad średni poziom rozwoju to nasze państwo musi stać się bardziej przyjazne oraz konkurencyjne pod względem regulacji. Wówczas obywatele zamiast marnować czas na niepotrzebne obowiązki informacyjne względem państwa, zajmą się czymś innym – będą bądź inwestować w rozwój swoich firm bądź konsumować zaoszczędzony czas i pieniądze. W obu przypadkach skorzystamy na tym wszyscy.

Konkurencja nie śpi

 

Powyższe rozważania nie są dogmatycznymi wywodami opartymi na zasadzie „tak bo tak i nie bo nie”, lecz oparte są na przykładach z różnych krajów świata. Jeśli nie będziemy nad tym w naszym kraju pracować to przegapimy istotną możliwość przełamania barier blokujących dalszy rozwój Polski. Dziś wcale nie jest trudno rozpocząć działalność gospodarczą. Znacznie trudniej jest ją prowadzić, gdy poza trudnościami rynkowymi, na każdym kroku trzeba zmagać się z niedoskonałymi procedurami i przepisami (oraz opartymi na nich uznaniowymi interpretacjami). Jak w takim razie wygląda sytuacja w innych krajach? Niedawno opublikowany został raport pt. „OECD Regulatory Policy Outlook 2015” w którym znajdziemy opis przykładów poprawy regulacji z różnych krajów świata. Jedną z podstawowych konkluzji raportu jest, że kraje OECD stopniowo ulepszają swoją politykę regulacyjną. Wśród szczególnie wyróżnionych przykładów warto odnotować kilka faktów:

1. Przecięcie czerwonej taśmy w Wielkiej Brytanii oszczędziło tamtejszym przedsiębiorcom 10 miliardów funtów w przeciągu 4 lat.

2. Uproszczenie procedur w Belgii dostarczyło 1,25 miliarda oszczędności dla obywateli i biznesu.

3. Zmniejszenie obciążeń wynikających z regulacji przyczyniło się do wzrostu PKB Australii o 1,3%.

Główne działania jakie można podjąć w celu uzyskania lepszych regulacji przedstawia poniższy diagram:OECD2015

Autorzy raportu wskazują, że w Polsce udało poprawić się politykę regulacyjną w przeciągu kilku ostatnich lat. Obywatele posiadają łatwiejszy dostęp do OSR (oceny skutków regulacji) czy konsultacji społecznych. Wydaje się jednak, że pomimo wskazanych pozytywnych przykładów nadal brak jest systemowego podejścia zmierzającego do trwałej poprawy jakości stanowienia przepisów prawa w Polsce. Szczególnie w zakresie komunikacji pomiędzy poszczególnymi ministerstwami oraz odpowiedniego nadzoru realizowania agendy z najwyższego poziomu (np. Rady Ministrów). Kierunek w którym można zmierzać w zakresie ograniczenia oraz poprawy jakości regulacji wyznaczyła Kanada (np. zasada one for one o której pisałem tu) czy Australia. Problemem pozostają także regulacje nie wywodzące się bezpośrednio z poziomu rządowego (poselskie projekty ustaw czy poprawki).

 

Ponadto, w Polsce nadal mamy do czynienia z tysiącami obowiązujących przepisów, których ewentualny przegląd oraz poprawa przyczyniłby się do usprawnienia całego systemu. W tym kontekście poprzedni rząd podejmował pewne kroki, jednak patrząc na doświadczenia i wyniki można je uznać za nad wyraz nieśmiałe (np. portal www.konsultacje.gov.pl). Nie do końca satysfakcjonujące rezultaty nie stanowią od razu przesłanki do podjęcia decyzji o zaniechaniu wyznaczonego kierunku. Wręcz przeciwnie. Analiza regulacji ex post jest równie ważna jak ich badanie przed przyjęciem. Ludzką rzeczą jest się mylić, jednak rolą państwa jest stworzenie odpowiednich procedur, które ewentualne pomyłki będą skutecznie ograniczać i eliminować. Należy znaleźć błędy w dotychczasowej polityce, wdrożyć w życie rozwiązania oraz usprawnienia i realizować cel jakim powinno być trwałe przeciwdziałanie czerwonej taśmie w Polsce. Doświadczenia wszystkich krajów pokazują, że jednym z podstawowych kluczy do sukcesu reformy jest stworzenie odpowiednio umocowanego i niezależnego organu, który nadzoruje proces legislacyjny oraz analizuje już istniejące regulacje wskazując pożądany kierunek zmian (w Polsce istnieje już Rządowe Centrum Legislacji jednak jak wynika z naszych doświadczeń wymaga zmian).

 

Dotychczasowe źródła stosunkowo dynamicznego rozwoju Polski się wyczerpują. Istniejąca w Polsce czerwona taśma stanowi jedną z barier dalszego postępu gospodarczego naszego kraju. Tym bardziej, że w związku z ogólną sytuacją międzynarodową politycy różnych krajów podejmują aktywne działania zmierzające do uczynienia ich systemów prawnych bardziej konkurencyjnymi czyli: stabilnymi, przewidywalnymi, tanimi i przede wszystkim prostymi. Najwyższy czas, żeby Polska nie tylko goniła innych, ale sama stała się liderem. Przykłady, narzędzia i rozwiązania są, brakuje tylko zaangażowania nas wszystkich – obywateli.

 

PS: Większość wpisów na stronie rozpoczynam od krótkiego definiowania, czym jest czerwona taśma. Taki zabieg uważam za potrzebny z dwóch podstawowych względów. Po pierwsze zawsze liczę na to, że nowy wpis przeczyta czytelnik, które dotarł na bloga pierwszy raz i nie będzie do końca zorientowany czym czerwona taśma jest. Po drugie zależy mi przede wszystkim na zwróceniu uwagi na doniosłość problemu – dopóki nie wiemy, że wróg istnieje i ma określoną nazwę, dopóty zawsze będziemy na straconej pozycji. Czas to zmienić.

 

PS 2: W przyszłym roku planujemy dalszy rozwój strony – więcej szczegółów mam nadzieję wkrótce. Tymczasem zachęcam do udostępniania artykułów:)

 
 
 
 
 

Cenisz naszą pracę? Polub nas na Facebooku! Spodobał Ci się tekst? Polub go! Twoje wsparcie jest dla nas ważne.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go:Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Share on Google+0Pin on Pinterest0Email this to someone

Komentarze

komentarzy