Jak obowiązki informacyjne obciążają pracowników i przedsiębiorców

W debacie publicznej wielokrotnie podkreśla się, że jednym z problemów polskiej gospodarki jest niska wydajność pracy. Niezaprzeczalnym faktem jest, że Polacy pracują dużo. Badania Eurostatu wskazują, że przeciętny obywatel Polski pracuje 2 godziny dłużej tygodniowo niż statystyczny obywatel UE. Jednocześnie udział kosztów płac w PKB w naszym kraju wynosi 46% (mniej niż średnia unijna). W związku z powyższym rośnie społeczna frustracja, skutkując częstymi decyzjami o emigracji zarobkowej. Tymczasem sama dyskusja na temat problemów rynku pracy oraz efektywności pracy w Polsce sprowadza się najczęściej do rozważań na temat utrudnionej dostępności do kapitału czy technologii.

Powyższych elementów debaty nie należy bagatelizować. Jednak często zapomina się o negatywnych wpływach na rynek pracy (również na rozwój gospodarki) jakie wywiera nadmierne zbiurokratyzowanie regulacjami podejmowanych na co dzień czynności. Złe rozwiązania systemowe wymuszają tworzenie norm prawnych, które umożliwią próby egzekwowania przepisów, a w rzeczywistości prowadząc głównie do dalszego zagmatwania systemu. Dwóch ekonomistów w 2006 r. (G.M.M. Gelauff i A.M. Lejour ) stwierdziło, że obniżenie kosztów obciążeń administracyjnych (biurokracji) o 25% przyczyni się do wzrostu wydajności pracy w Polsce o ponad 2%. Tymczasem od tamtego czasu przyjmujemy regularnie kilkadziesiąt stron nowych przepisów prawa, a skala skomplikowania systemu prawnego, a szczególnie podatkowego, sukcesywnie wzrasta. W związku z tym rośnie zapotrzebowanie na usługi specjalistyczne lub wymusza się na pracownikach/pracodawcach podejmowanie dodatkowych czynności.

Jednak na wyobraźnie najlepiej wpływają konkretne przykłady:

 

Samochód dalej dobrem luksusowym, a nie narzędziem pracy

 

W 2014 r. zmieniono treść art. 86a ustawy o podatku od towarów i usług. Wprowadzono wówczas nowe zasady odliczeń i rozliczeń podatku od samochodów osobowych do 3,5 tony przeznaczonych do prowadzenia działalności gospodarczej. Obowiązujące od tamtego czasu przepisy umożliwiają pełne odliczenie podatku naliczonego od wydatków takich jak nabycie pojazdu czy paliwa. Jednak skorzystanie z powyższego „uprawnienia” obarczone jest obowiązkiem ewidencyjnym – ewidencji przebiegu pojazdu. Ustawodawca wprowadził dowolność formy ewidencji określając jedynie jej obligatoryjny zakres (kolejny numer wpisu, datę i cel wyjazdu, opis trasy [skąd – dokąd], liczbę przejechanych kilometrów oraz imię i nazwisko osoby kierującej pojazdem). Na podatnika natomiast złożono obowiązek potwierdzania autentyczności wpisu osoby kierującej pojazdem. Przy czym rozliczenia ewidencji dokonywane są co miesiąc. Pozornie wszystko wydaje się jasne jednak problemy zaczynają się w praktyce. Przykładowo: jak należy określać trasę (np. czy każdy postój oznacza nową trasę). Wypełniane w ten sposób ewidencje należy oczywiście przechowywać zgodnie z przepisami rachunkowymi 5 lat. Łatwo zauważyć, że kontrola prawidłowości prowadzenia ksiąg przez uprawniony do tego organ wiązać się będzie z zasadniczymi trudnościami (jak zweryfikować czy pracownik x był w miejscu y dnia z). Jednocześnie pozostaje duży zakres swobody interpretacyjnej prawidłowości wykonywanych obowiązków księgowych. Niespełnienie rygorystycznych warunków wiąże się z utrata prawa do odliczenia pełnego podatku VAT oraz jest zagrożone sankcjami karnoskarbowymi (do 720 stawek dziennych). Wyobraźmy sobie, że przedsiębiorstwo wykorzystuje w celu prowadzenia działalności gospodarczej kilkanaście samochodów z których na co dzień korzysta kilkudziesięciu pracowników. Jednocześnie każdy z nich poświęca dziennie na wypełnienie powstałych w ten sposób obowiązków od kilku do kilkudziesięciu minut (nie zapominając, że na koniec miesiąca płatnik podatku – czyli przedsiębiorca, potwierdza autentyczność wpisów). Mamy więc do czynienia z jawną sytuacją w której zamiast wykonywać swoją pracę, ludzie zobowiązani są do wykonywania biurokratycznych obowiązków. W praktyce wielu przedsiębiorców rezygnuje z zaliczenia pojazdu jako przeznaczonego do działalności gospodarczej (pomimo faktycznego wykorzystywania pojazdu w tym celu), uznając że koszty i trudności z tym związane nie są tego warte. Może o to w tym wszystkim po prostu chodziło?

 

12 zł za godzinę i nowa ewidencja

 

Innym przykładem wpływu ewidencji na biurokratyzację procesów gospodarczych są propozycje zawarte w projekcie ustawy z dnia 15 stycznia 2016 r. o zmianie ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Abstrahując od kwestii zasadności ustalania wysokości minimalnego wynagrodzenia w przypadku umów zleceń i innych podobnych stosunków (art. 734 i 750 KC) należy podkreślić, że konstrukcja proponowanych przepisów w praktyce może być bardzo uciążliwa dla przedsiębiorców (szczególnie małych i średnich). Projektodawca przewidział, iż w celu kontroli przez państwo rzeczywistego wykonywania postulatu „12 zł za godzinę” przedsiębiorcy będący stroną umowy zobowiązani będą do prowadzenia ewidencji liczby godzin przeprowadzonych przez osobę fizyczną (również osobę fizyczną będącą przedsiębiorcą). Pozostaje pytanie czy tak pojmowane stosunki cywilnoprawne będą się jeszcze różnić od stosunków pracy? Co z możliwą nieodpłatnością umów zleceń? Co z dowolnością formy umowy zlecenia (nie musi być w formie pisemnej)? Zresztą powyższa kwestia podniesiona jest również w uzasadnieniu projektu:

„Powiązanie wysokości wynagrodzenia z wymiarem czasu pracy stanowi cechę charakterystyczną umów, o pracę, z zasady nie ma natomiast zastosowania w przypadku umów cywilnoprawnych czy umów zawieranych w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. W związku z powyższym, dla ustalenia liczby godzin przepracowanych w związku z realizacją zlecenia lub świadczenia usług, konieczne jest wprowadzenia ewidencji tych godzin”.

Wydaje się oczywiste, że w sytuacji gdy powyższe rozwiązania wejdą w życie będą tworzyć podobne problemy dla przedsiębiorców jak w wspomnianym wcześniej przykładzie z ustawy o VAT. Różnić się będą jedynie skalą uciążliwości – można się spodziewać, że ten projekt będzie bardziej dotkliwy dla przedsiębiorców (szczególnie małych i średnich). W związku z tym szczególnie zaskakujące są opinie projektodawcy w Ocenie Skutków Regulacji:

„Przyjęto, że koszty dostosowawcze (koszty wprowadzenia ewidencji czasu pracy zleceniobiorców lub osób świadczących usługi, koszty administracyjne dokonania zmiany wynagrodzenia) są znikome i pomijalne”.

Obawy co do zasadności treści jak i formy rozwiązań zgłosiło także w ramach konsultacji zgłosiło Ministerstwo Rozwoju (jak i inne podmioty). Warto odnotować te (słuszne zresztą) uwagi:

  • Proponowana forma przyczyni się do wzrostu obciążeń natury administracyjnej (czyli biurokratycznej) po stronie przedsiębiorców.
  • Wątpliwości co do objęcia nowymi przepisami przedsiębiorców, którzy współpracują na podstawie umów cywilnoprawnych z wieloma podmiotami.
  • Osoby samozatrudnione, które miałyby współpracować z innym przedsiębiorcą w pełnym wymiarze czasu pracy w rozumieniu przepisów prawa pracy zarabiałyby relatywnie niskie wynagrodzenie netto w związku z tym mało prawdopodobne jest, iż taki stosunek zostanie zawiązany.
  • Brak celowości objęcia obowiązkiem ewidencyjnym stosunków cywilnoprawnych za które zapłata przekracza 12 zł za godzinę.

W związku z tym można mieć nadzieję, iż finalna wersja projektu będzie się różnić od pierwotnej (z korzyścią dla obywateli i gospodarki). Powyższe przykłady obrazują jak regulacje mogą negatywnie wpływać na gospodarkę w tym m.in. na wydajność pracy w Polsce. Jeżeli brak jest możliwości obniżenia opodatkowania to warto szukać oszczędności dla przedsiębiorców poprzez zmniejszanie kosztów regulacyjnych. Skorzystają na tym szczególnie mali i średni przedsiębiorcy dla których obciążenia administracyjne są najbardziej dotkliwe.

 

Źródło tabeli: COMMISSION STAFF WORKING DOCUMENT Impact Assessment accompanying the « Action Programme for Reducing Administrative Burdens in the European Union »

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go:Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Share on Google+0Pin on Pinterest0Email this to someone

Komentarze

komentarzy